Porty nadbałtyckie można lubić lub nie. Kochać lub nienawidzić. Dla wielu ludzi są one miejscem jedynym na ziemi, dla innych przystanią, miejscem odpoczynku a dla jeszcze innych piekłem. Podobnie jak większość takich miejsc. Ma swoje blaski i cienie. Wczasy nad morzem, polskim morzem, trzeba kochać. Za wiatr, niezbyt upalną pogodę i niezbyt ciepłą wodę. Bałtyk nie rozpieszcza. To kapryśny żywioł, który nie poddaje się presji turystów i w lato lubi poszaleć ze sztormem. Turystyka jest jednak rozwinięta. Ciągnie nad Bałtyk wielu zakochanych w nim Polaków. Wakacje we Władysławowie pozwalają odpocząć nie tylko „szczurom lądowym”, ale i miłośnikom wszelakiego sportu wodnego. Port w tym mieście oferuje przystań dla jachtów, motorówek i żaglowców. Poza tym można miasto zwiedzać. W sezonie letnim czynna jest tam Izba Pamięci Portu. Można również wypłynąć w rejs po Bałtyku. Smacznie zje się na w smażalni zlokalizowanej na kutrze „Liwii”. Prosto z morza serwowane są świeże gatunki ryb. Noclegi Władysławowo powinno się rezerwować nieco wcześniej. Ale poza sezonem można także załatwić sobie kwaterę bez problemu. Miejsca przez cały rok są także w hotelach i DW rozrzuconych po całym mieście jak i w jego bliskiej okolicy. Życie portu można obserwować nie tylko z lądu, ale i z powietrza wychodząc na wieżę Domu Rybaka. Można tam wejść lub wjechać windą. Oglądanie widoku z „ptasiej perspektywy” jest bardzo interesujące. Są tutaj dwa tarasy widokowe. Jeden z nich wyposażony jest w lornetki, a drugi, położony wyżej, na wysokości 63 m jest najwyższym punktem widokowym na Mierzei Helskiej.
Category: Bez kategorii
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Both comments and pings are currently closed.

